Ale ma on też znaczenie dla starszych — dla matek, wychowawczyń, — jest dla nich szkołą, w której widują one dzieci najrozmaitsze, uczą się obserwować je, przyglądają się sposobom postępowania doświadczonej przewodniczki, niekiedy z jej błędów nawet starają się odgadnąć drogę pewniejszą. Co do dzieci, „ogródek” jest dla nich najpierwszą szkołą życia społecznego. Równi nam siłą towarzysze to najlepsza miara naszej własnej jaźni i najlepszy wychowawca w sprawie panowania nad sobą. Pracując, bawiąc się w towarzystwie innych, dziecko, pragnące brać udział w zabawie, musi, chcąc nie chcąc, poddać się porządkowi, pewnej planowości, bez których niema pracy wspólnej. Więcej tu mamy, aniżeli w rodzinie, sposobności okiełznania sobkostwa, próżności, dumy, świadczenia wzajemnej pomocy, robienia ustępstw. Obok takiego zdobywania umiejętności panowania nad sobą mamy tam szersze podwaliny stosunków braterskich. W roli czynnej „ogrodniczka” występuje przeważnie grach ruchowych, o których powiemy później; teraz zwróćmy się do froeblowskiego materiału zabaw z jego »Pedagogik des Kindergartens”. „Im częściej zaglądamy do dziecięcego światka — powiada Froebel — tym mocniej się przyświadczamy, że cała działalność dziecka ma głębokie znaczenie i podstawę.