Nie jest to mustra, obowiązek przejścia takiego lub innego kursu, budownictwa, przeplatania i t. p., jak tego domaga się program pewnych ogródków dziecięcych i podręczników, — jest to po prostu uczestniczenie w życiu dziecka, w jego obowiązkach i uciechach. Zupełne niewtrącanie się do tego życia jest urojeniem; w rzeczywistości dzieci nie obywają się bez oddziaływania na nie starszych, — idzie tylko o jakość tego oddziaływania. Dzieci potrzebują go nawet. Jeśli higiena żąda prawidłowego pielęgnowania ciała dziecka, psychologia występuje z takim samym wymaganiem co do rozwoju umysłowego, etyka co do obyczajowego. Nie tylko Froebel kładzie nacisk na udział wychowawcy w zabawach dziecka w okresie przedszkolnym. Amos Komeński kreśli nam całkowity program, jaki dziecko ma przechodzić w zabawach. Tak np. z zakresu fizyki dowiaduje się ono, co to jest woda, powietrze, ogień i t. p.; z optyki uczy się odróżniać światło od mroku, poznaje barwy; z geografii otrzymuje pojęcie, co jest dolina, pole, rzeka, sadzawka; z geometrii zrozumie wyrazy wielki, mały, długi, krótki, zapoznaje się z linią, kątem, kulą, płaszczyzną, poznaje główniejsze jednostki miary.